Październik jest miesiącem świadomości ADHD. Co roku powraca przy tej okazji pytanie: po co poświęcać osobny miesiąc zagadnieniu, o którym i tak mówi się coraz więcej?
O ADHD rzeczywiście mówi się dużo. Problem w tym, że wciąż nie zawsze dostrzegamy osoby, których trudności pozostają niewidoczne dla otoczenia.
Przez dziesięciolecia ADHD rozpoznawano przede wszystkim u chłopców, którzy przeszkadzali podczas lekcji, byli nadmiernie ruchliwi, impulsywni i mieli trudności z przestrzeganiem zasad. To właśnie ich zachowanie najczęściej skłaniało dorosłych do poszukiwania pomocy specjalistycznej.
Tymczasem dziecko, które siedziało cicho, ale często odpływało myślami, miało trudności z koncentracją czy organizacją pracy, mogło pozostawać niezauważone. Nie przeszkadzało innym, więc rzadziej kierowano je na konsultację.
Jeśli dodatkowo osiągało dobre wyniki w nauce, problem często pozostawał nierozpoznany. Dopóki oceny były zadowalające, niewiele osób zastanawiało się, ile wysiłku, napięcia i codziennej walki kosztuje dziecko ich utrzymanie.
A przecież ADHD nie zawsze oznacza nadmierną ruchliwość czy impulsywność. Może przejawiać się również trudnościami z utrzymaniem uwagi, organizacją obowiązków, zarządzaniem czasem czy regulacją emocji.
Zdarza się, że przez wiele lat osoby z ADHD radzą sobie dzięki ogromnemu wysiłkowi, wypracowanym strategiom i wsparciu otoczenia. Trudności stają się bardziej widoczne dopiero wtedy, gdy liczba obowiązków zaczyna przekraczać ich możliwości radzenia sobie.
Może to nastąpić podczas zmiany pracy, rozpoczęcia studiów, po narodzinach dziecka czy podjęciu pierwszej naprawdę odpowiedzialnej roli zawodowej lub rodzinnej.
Wtedy pojawia się pytanie: czy to rzeczywiście tylko zmęczenie, brak organizacji i niewystarczające starania? A może za tymi trudnościami kryje się coś więcej?
Właśnie dlatego wiele osób dowiaduje się o swoim ADHD dopiero w dorosłości. Późne rozpoznanie nie oznacza, że trudności pojawiły się dopiero teraz. Często były obecne znacznie wcześniej, ale przez lata pozostawały niezauważone lub błędnie interpretowane.
Świadomość ADHD jest jednak potrzebna nie tylko po to, aby więcej osób mogło uzyskać właściwą diagnozę.
Potrzebna jest również po to, abyśmy nauczyli się patrzeć na drugiego człowieka z większym zrozumieniem.
Aby nauczyciel potrafił dostrzec różnicę między uczniem, który nie podejmuje wysiłku, a tym, który stara się ze wszystkich sił, lecz mimo to nie nadąża.
Aby rodzic wiedział, że trudności dziecka z koncentracją, impulsywnością czy organizacją nie zawsze wynikają z braku chęci, niewłaściwego wychowania albo lekceważenia zasad.
Aby dorosły, który przez lata słyszał: „weź się w garść”, „bardziej się postaraj”, „wreszcie się ogarnij”, miał możliwość sprawdzenia, czy jego trudności rzeczywiście wynikają z cech charakteru.
💚 Październik – miesiąc świadomości ADHD – to okazja, aby przypomnieć, że nie wszystkie trudności są widoczne na pierwszy rzut oka.
Czasem za dobrymi ocenami, spokojnym zachowaniem czy pozornie świetnym funkcjonowaniem kryje się ogromny wysiłek, którego otoczenie po prostu nie dostrzega.
Dlatego zamiast pochopnie oceniać, warto pytać, słuchać i próbować zrozumieć.
Bo świadomość ADHD to nie tylko wiedza o objawach i diagnozie. To również empatia, akceptacja i umiejętność dostrzegania potrzeb drugiego człowieka.
Źródło: Stowarzyszenie Terapeutów









