„Przestań płakać, nic się nie stało” – dlaczego nie warto tak mówić?

Dziecko przewraca się na placu zabaw. Kolano jest tylko lekko otarte, ale płacz słychać niemal na całym osiedlu.
Rodzic, który stoi kilka kroków dalej, mówi coś, co wielu z nas wypowiedziało już niejeden raz:
„Przestań płakać, nic się nie stało”.
Najczęściej mówi to z troski. Chce uspokoić dziecko, skrócić jego cierpienie, pokazać, że sytuacja nie jest groźna. Czasem czuje też zakłopotanie, bo przecież wszyscy dookoła patrzą.
A jednak zamiast się uspokoić, dziecko zaczyna płakać jeszcze głośniej.
Dlaczego tak się dzieje?
Dla dorosłego sytuacja jest prosta – kolano jest jedynie lekko otarte, więc nie wydarzyło się nic poważnego. Ale dziecko przeżywa to inaczej.
Zabolało. Przestraszyło się. Być może poczuło zaskoczenie, bezradność albo na chwilę straciło poczucie bezpieczeństwa.
Dziecko ocenia tę sytuację własną miarą, a nie miarą dorosłego. Z jego perspektywy płacz może być całkowicie zrozumiałą reakcją na to, czego właśnie doświadczyło.
Kiedy słyszy „nic się nie stało”, może odebrać te słowa jako zaprzeczenie własnym odczuciom.
Przecież coś się stało. Przecież naprawdę bolało!
Niektóre dzieci próbują wtedy powstrzymać łzy, mimo że nadal odczuwają smutek, ból czy strach. Inne zaczynają płakać jeszcze intensywniej, jakby chciały pokazać dorosłemu, że ich przeżycia są prawdziwe i ważne.
Płacz może więc dotyczyć już nie tylko samego upadku, ale także poczucia, że nikt nie rozumie tego, co dziecko przeżywa.
Dlatego warto zauważyć jego emocje, zamiast je pomniejszać. Nie musimy przecież zgadzać się z tym, jak dziecko ocenia sytuację, żeby uznać jego uczucia. Możemy wiedzieć, że otarcie jest niewielkie, a jednocześnie rozumieć, że dla dziecka było to bolesne i trudne doświadczenie.
Co zrobić, kiedy dziecko płacze?

Pomocne mogą być trzy proste kroki.

  1. Podejdź i bądź blisko

Zamiast wołać z daleka „nic się nie stało”, podejdź do dziecka. Sprawdź, czy nie potrzebuje pomocy i czy nie doznało poważniejszego urazu. W razie potrzeby opatrz otarcie.
Czasem wystarczy spokojna obecność, wyciągnięta dłoń albo przytulenie, jeśli dziecko tego chce. Bliskość i spokój dorosłego mogą pomóc mu odzyskać poczucie bezpieczeństwa.

  1. Nazwij to, co widzisz

Nie trzeba długich wyjaśnień. Wystarczy kilka prostych słów:
„Przewróciłeś się. To musiało zaboleć”.
„Przestraszyłaś się, prawda?”
„Widzę, że bardzo płaczesz. Jestem przy Tobie”.
„Rozumiem, że było Ci trudno”.
Takie słowa pokazują dziecku, że zauważamy jego emocje i traktujemy je poważnie.

  1. Daj dziecku czas na uspokojenie

Nie poganiaj, nie zawstydzaj i nie wymagaj natychmiastowego opanowania emocji.
Kiedy dziecko jest bardzo zdenerwowane, trudno mu skupić się na radach, pouczeniach czy wyjaśnieniach. Najpierw potrzebuje odzyskać równowagę.
Później można spokojnie porozmawiać o tym, co się wydarzyło, i zastanowić się, jak następnym razem bezpieczniej poradzić sobie w podobnej sytuacji.

Zauważanie i akceptowanie emocji nie oznacza nadmiernego skupiania się na każdym drobnym niepowodzeniu. Chodzi o pokazanie dziecku, że to, co czuje, ma znaczenie.
Jeśli jednak płacz pojawia się bardzo często, trwa wyjątkowo długo, trudno dziecko ukoić albo silne reakcje emocjonalne utrzymują się przez wiele miesięcy i utrudniają codzienne funkcjonowanie, warto skonsultować się ze specjalistą.
Czasem za takimi reakcjami kryje się nadmierne napięcie, trudność z regulowaniem emocji, przeciążenie lub problem, którego nie dostrzegamy na pierwszy rzut oka.
Nie musimy chronić dzieci przed każdą łzą. Płacz jest naturalnym sposobem wyrażania emocji i potrzeb. Możemy jednak sprawić, że w trudnych chwilach nie będą czuły się pozostawione same sobie.
Zamiast „Przestań płakać, nic się nie stało” czasem wystarczy powiedzieć:
„Widzę, że Cię zabolało. Jestem tutaj. Pomogę Ci”.

Źródło: Stowarzyszenie Terapeutów

Tabela porównawcza zawierająca zwroty, których warto unikać w rozmowie z dzieckiem oraz ich lepsze alternatywy wspierające emocje.
«
»