Często słyszymy od dorosłych:
„On mną manipuluje”.
„Ona robi to specjalnie”.
„To zwykłe wymuszanie”.
W wielu przypadkach to, co odbieramy jako manipulację, jest próbą wyrażenia emocji, potrzeb lub trudności, z którymi dziecko nie potrafi jeszcze poradzić sobie samodzielnie.
Małe dziecko dopiero uczy się rozpoznawać, nazywać i wyrażać swoje emocje. Nie zawsze potrafi powiedzieć, że coś je przerasta, że czuje się zagubione, zmęczone albo przestraszone. Często komunikuje to swoim zachowaniem.
Może płakać, kiedy nie radzi sobie z napięciem, złościć się, gdy coś nie idzie po jego myśli, albo krzyczeć, kiedy emocje stają się zbyt intensywne. Może też wycofać się w przytłaczającej sytuacji lub odmówić wykonania polecenia, którego nie rozumie albo na które nie ma już siły.
Zachowanie określane przez dorosłych jako „nieposłuszeństwo” może być również sygnałem niezaspokojonej potrzeby. Nie musi oznaczać świadomej próby kontrolowania dorosłego.
Czasem za takim zachowaniem kryje się komunikat:
„Coś jest dla mnie za trudne”.
„Nie wiem, co mam zrobić”.
„Potrzebuję Twojej pomocy”.
„Nie radzę sobie z tym, co czuję”.
Dziecko może być po prostu zmęczone, przebodźcowane, głodne albo przestraszone. Może też nie rozumieć sytuacji, w której się znalazło, i nie wiedzieć, jak sprostać oczekiwaniom dorosłych.
Co kryje się pod trudnym zachowaniem?
Jeśli skupimy się wyłącznie na krzyku, płaczu, złości czy odmowie wykonania polecenia, możemy przeoczyć przyczynę takiej reakcji.
Za zachowaniem często stoją emocje, potrzeby, ograniczenia rozwojowe lub trudności, których nie widać na pierwszy rzut oka. Dziecko może potrzebować odpoczynku, bliskości, poczucia bezpieczeństwa, większej przewidywalności albo pomocy w poradzeniu sobie z frustracją.
Zrozumienie tego nie oznacza, że powinniśmy akceptować każde zachowanie. Dziecko nadal potrzebuje zasad, granic i wskazówek dotyczących tego, co wolno, a czego nie. Możemy stawiać granice i jednocześnie okazywać zrozumienie.
Zamiast mówić:
„Przestań wymuszać!”
Możemy spróbować:
„Widzę, że bardzo Ci na tym zależy. Rozumiem, że jesteś zły, ale nie mogę się na to zgodzić”.
Zamiast:
„Robisz mi to specjalnie!”
Możemy powiedzieć:
„Widzę, że jest Ci trudno. Spróbujmy znaleźć sposób, żeby sobie z tym poradzić”.
Zamiast:
„Nie manipuluj mną!”
Warto zadać sobie pytanie:
„Co moje dziecko próbuje mi powiedzieć swoim zachowaniem?”
Takie pytanie może pomóc nam inaczej spojrzeć na dziecięce trudności i wybrać sposób reakcji.
Kiedy dziecko czuje się zauważone, wysłuchane i zrozumiane, może mu być łatwiej stopniowo odzyskać równowagę emocjonalną. Z czasem, przy wsparciu dorosłego, uczy się również rozpoznawać swoje potrzeby, nazywać uczucia i wyrażać je w sposób bardziej zrozumiały dla otoczenia.
Nie oznacza to, że trudne zachowania znikną natychmiast. Regulacja emocji, komunikacja i umiejętność radzenia sobie z frustracją rozwijają się stopniowo i wymagają czasu.
Dzieci mogą też uczyć się zachowań, które pomagają im osiągać określone cele. Nie każde zachowanie jest wyłącznie wynikiem przeciążenia. Zamiast jednak od razu przypisywać dziecku złe intencje, spróbujmy zrozumieć, co wpływa na jego reakcję.
Dziecko nie zawsze potrafi powiedzieć: „Potrzebuję pomocy”. Czasami pokazuje to swoim zachowaniem. Naszą rolą jest uczyć się dostrzegać również to, co się za nim kryje.
Jeśli zachowanie Twojego dziecka budzi niepokój, trudności utrzymują się przez dłuższy czas lub wpływają na codzienne funkcjonowanie rodziny, warto skorzystać ze wsparcia psychologa dziecięcego albo innego specjalisty.
Źródło: Poradnia Psychologiczno-Psychoterapeutyczna „Bliżej Siebie”
