Starając się być idealnym rodzicem, czasem zapominamy, jak ważne i piękne jest po prostu być sobą – także w roli mamy czy taty.
Rodzicielstwo nie powinno odbierać nam naszej tożsamości. Poza tym, że jesteś cudowną mamą lub fantastycznym ojcem, jesteś także człowiekiem – kobietą, mężczyzną, osobą, która ma prawo do swoich uczuć, przemyśleń, potrzeb i wyborów.
Bycie rodzicem bywa bardziej skomplikowane, niż nas uprzedzano. Jak więc radzić sobie w gorszej chwili? Jak przyznać przed sobą, czego naprawdę nie chcemy? Jak okazywać swoje uczucia innym tak, aby pozostać w zgodzie ze sobą, a nie w roli „super rodzica”?
- Akceptuj uczucia dziecka, ale pamiętaj, że Twoje są równie ważne
Jako rodzice potrafimy uchylić nieba swoim dzieciom – i to jest nasza wielka moc. Warto jednak pamiętać, że nie zawsze musimy mieć dobry dzień. Nie zawsze musimy na wszystko odpowiadać „tak”. Nie zawsze musimy reagować na każdą propozycję zabawy, gry czy wspólnego czasu entuzjastycznym uśmiechem.
Świat składa się z różnych emocji. Jeśli pokazujemy dzieciom prawdziwe emocje, zamiast odgrywać przed nimi świat idealny, uczymy je naturalności i szczerości.
Emocje nie muszą być idealne. Są Twoje – i to jest ważne.
Możesz powiedzieć:
„Dziś bardzo zmęczyłem się pracą i mało spałem. Potrzebuję chwili odpoczynku. Nie dam rady teraz pograć w piłkę. W środę mam spokojniejszy dzień, więc możemy już dziś umówić się na boisko. Co Ty na to?”
To nie oznacza, że nie masz czasu dla dziecka. To nie oznacza, że jesteś złym rodzicem. To oznacza, że jesteś ludzkim rodzicem, który wie, co czuje i potrafi mówić o tym spokojnie.
Dziecko nie potrzebuje super rodzica. Potrzebuje rodzica prawdziwego – takiego, który wie, co czuje, jak postępuje i jak buduje wspólny czas.
Nikt z nas nie musi być SUPER, aby nasza relacja była super.
- Mów wprost, zamiast czekać, aż ktoś się domyśli
Czasem bardzo oczekujemy pomocy, ale gdy słyszymy: „zaraz, mamo!”, myślimy: „no tak, dzieci tak mają…” i sami wnosimy pranie po schodach.
Czasem wołamy: „Czy ktoś może pomóc z zakupami?” i po chwili, nie doczekawszy się reakcji, robimy wszystko sami.
Bywa, że zbyt szybko rezygnujemy z prośby i oczekiwanego wsparcia. A gdy pomoc faktycznie nie przychodzi, pojawia się złość, frustracja i poczucie: „znowu wszystko na mojej głowie”, „tylko ja muszę o wszystkim pamiętać”.
Niby nic wielkiego się nie stało, a jednak boli. Boli, że tylko my sprzątamy, planujemy, pamiętamy i ogarniamy codzienność.
Dlatego warto mówić wprost o swoich oczekiwaniach.
Możesz powiedzieć:
„Adaś, kiedy proszę Cię o pomoc z zakupami, a Ty krzyczysz ‘zaraz’, jest mi naprawdę przykro i ciężko. Chciałabym, żebyś zszedł i mi pomógł. Kiedy czekam, a potem sama muszę wnosić wszystko na górę, mam już dość. To dla mnie za dużo.”
Albo:
„Kasia, kiedy wracam z ciężkimi torbami, potrzebuję, żebyś pomogła mi je rozpakować. To jest dla mnie ważne.”
Tak jak dziecko swoim zachowaniem mówi czasem: „potrzebuję Twojej pomocy, żeby poradzić sobie w tym świecie”, tak i rodzic może powiedzieć:
„Potrzebuję Twojej pomocy, aby być dla Ciebie najlepszym rodzicem, jakim potrafię być.”
- Nie porównuj się
Każdy rodzic jest inny i każdy robi wiele dobrych, ważnych rzeczy. Porównywanie się z innymi rzadko przynosi coś dobrego.
Wsłuchaj się w siebie i w swoje dziecko. Bądź uważny na jego potrzeby, ale także na swoje. Żaden rodzic nie jest idealny. Żaden nie jest doskonały. Ale każdy może być ważny, potrzebny i wystarczająco dobry dla swojego dziecka.
Warto pamiętać:
„Rodzice powinni szanować własne ograniczenia. Możemy udawać trochę milszych niż jesteśmy, ale nic ponadto. Ważne jest zaakceptowanie tego, co czujemy w danej chwili. Należy być szczerym wobec dzieci.”
I równie ważne – należy być szczerym wobec siebie.
Twoje dziecko potrzebuje Ciebie.
Dziś.
Jutro.
Zawsze.
Nie idealnego.
Prawdziwego.
Źródło:
dr Kamila Olga – psycholog
