ADHD to nie „złe zachowanie” – to inny sposób działania mózgu

Patrzymy na dziecko i często widzimy przede wszystkim zachowanie: niecierpliwość, impulsywność, wybuch emocji, trudność w zatrzymaniu się. Czasem chaos. Czasem agresję. Czasem coś, co łatwo nazwać: „nie słucha”, „nie radzi sobie”, „jest niegrzeczne”.

I właśnie wtedy bardzo szybko możemy zapomnieć o tym, co najważniejsze.

ADHD nie jest „złym zachowaniem”. Nie jest też wynikiem braku wychowania, braku zasad czy złej woli dziecka. To zaburzenie neurorozwojowe, czyli takie, które wiąże się z innym sposobem rozwoju i funkcjonowania mózgu.

Współczesne badania nad mózgiem pokazują, że u osób z ADHD inaczej pracują obszary odpowiedzialne m.in. za planowanie, kontrolę impulsów, uwagę, podejmowanie decyzji, regulację emocji i ruch. Szczególne znaczenie ma tutaj kora przedczołowa – ta część mózgu, która pomaga nam zatrzymać się, pomyśleć i dopiero potem zareagować.

U dziecka z ADHD reakcja często pojawia się szybciej niż refleksja.

To dlatego komunikaty typu: „pomyśl, zanim zrobisz”, „uspokój się”, „przestań natychmiast” nie zawsze działają tak, jak oczekuje dorosły. Nie dlatego, że dziecko nie chce. Często dlatego, że jego układ nerwowy w danym momencie naprawdę ma trudność z zatrzymaniem impulsu.

Można to porównać do mózgu, który próbuje kierować ruchem, ale sygnalizacja świetlna działa niestabilnie. Sygnały pojawiają się zbyt szybko, za późno albo „gubią się po drodze”. W efekcie dziecko reaguje gwałtownie, zanim zdąży pomyśleć, nazwać emocję i wybrać spokojniejsze zachowanie.

Największe niezrozumienie pojawia się wtedy, gdy patrzymy wyłącznie na efekt, a nie na przyczynę.

Widzimy zachowanie i zakładamy intencję:
„Skoro to zrobił, to znaczy, że chciał.”
„Skoro nie przestał, to znaczy, że mógł, tylko nie próbował.”
„Skoro wybuchnął, to znaczy, że robi to specjalnie.”

A bardzo często jest odwrotnie.

Dzieci i młodzież z ADHD nie zachowują się w określony sposób „na złość”. Reagują tak, jak pozwala im ich układ nerwowy w danej chwili. To nie brak chęci. To trudność w regulacji impulsu, emocji i uwagi.

Łatwiej jest ocenić niż zrozumieć. Łatwiej powiedzieć: „on jest agresywny”, niż zobaczyć przeciążony układ nerwowy. Łatwiej powiedzieć: „nie kontroluje się”, niż zapytać: „czy jego mózg w tej chwili ma zasoby, żeby się zatrzymać?”.

Jeśli chcemy naprawdę wspierać dziecko z ADHD, warto zmienić pytanie.

Zamiast:
„Dlaczego ono tak robi?”

spróbujmy zapytać:
„Co dzieje się w jego mózgu i emocjach, że właśnie tak reaguje?”

ADHD nie zaczyna się w zachowaniu. Zaczyna się wcześniej – w niewidocznych procesach, które sterują uwagą, emocją, impulsem i reakcją.

Dopóki tego nie zobaczymy, będziemy oceniać coś, czego dziecko nie wybrało. A dziecko, zamiast wsparcia, otrzyma kolejną etykietę.

Zrozumienie nie oznacza zgody na każde zachowanie. Oznacza, że zanim zaczniemy wymagać, próbujemy najpierw zobaczyć, z czym dziecko naprawdę się mierzy.

Źródło: Magdalena Kosiń
www.puzzleszkolenia.eu

«
»